PDF

Poniżej znajdą Państwo wyciąg z pliku PDF zawierającego wyniki badań terenowych prowadzonych przez nas w ramach Roku Kolberga.

POBIERZ PDF

Na całość składa się około 1/3 wszystkich naszych zbiorów, ale i tak liczy on niemalże 500 stron tekstów, transkrypcji melodii, komentarzy. Chętnych do otrzymania całości pliku prosimy o informację na adres office@festiwal.jaroslaw.pl

Życzymy przyjemnej lektury poniżej zaś przedstawiamy alfabetyczny spis incipitów tekstów zawartych w PDFie:

A, a, a – przyjdzie godzina
A co z tą Dzieciną będziem czynili
A cóż z tą Dzieciną będziem czynili
A czy jest, czy nie ma pan gospodarz w domu (Hej, lilija)
A czyja to rola za stodołą bieży
A czyjaż ta rola od tych gumien bieży
A czyjaż to rola od zagumnia bieży
A jichaly żołmiry ji do korszmy wstupily
A kto lubi huby, huby, a ja lubię śliwki
A nasi drużbowie chusteczek nie mają
A nasz pan starosta bardzo honorowy
A nasz pan starosta jak kwiateczek róży
A tam w poły try topoły
A tam za jaroczkom stałasia nowyna
A tam za wiaroczkom stałasia nowyna
A tę starszę drużkę wysadzić na gruszkę
A ty zoriu weczyrnaja, szczo tak temno s′ijajesz
A w nedilu raniusieńko
A w niedzielę bardzo rano płynęły okręty
A w tym ogródeczku, w zielonym gaiku
A wy wszystki kurwy, schodyt sie do hurmy
Ach, biada, biada mnie, Herodowi
Ach, ja Matka tak żałosna
Ach, mój Jezu, jak Ty klęczysz
Ach, mój Jezu ukochany
Anieli w niebie śpiewają
Anioł pasterza złapał
Anioł pasterzom mówił
Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony
Bądźcie zdrowi, już idziemy, za kolędę dziękujemy
Będę cierpiał, bom zasłużył
Biała sukienka, złoty pas
Błogi czas nam teraz świeci
Bodaj się zapadło pod konikiem bagno
Boh predwicznyj narodywsia
Boże wieczny, Boże żywy
Bóg zapłać wszystkim, którzy mnie przynieśli
Byłem w karczmie czas długi
Bywaj, Kasiu, zdrowa; jadę do Krakowa
Bywajże wesół, nadobny gospodarzu
Chcąc się dowiedzieć tego poselstwa wesołego
Chciało ci się, Maryś, w małżeństwo wpisywać
Chłodny wiatr wionie od mojej celi
Chłopak ja se, chłopak na całą gromadę
Chodzi dziewczę koło młyna
Chodyła-błudyła w wisznewim sadu
Chodziłaś, Małgosiu, w tej swojej urodzie
Chowała cię mama jak pszeniczne ziarno
Chusteczka na niej jako na pani
Chrystus zmartwychwstan jest
Chrystus zmartwychwstany
Chwalił ci się Wojtek, że ma kamienicę
Ciebie wzywamy, Ciebie błagamy
Ciemna nocka, ciemna, ciemna jak żelazo
Ciemna nocka zaszła, już spać pójdziemy
Cieszmy się i pod niebiosy
Cóż to, proszę, za nowina
Czarny kruku, z której strony burza cię przywiała
Czemuś taka zasmucona, czemuś taka smutna
Czemuż tak rychło, Panie, bierzesz mnie ze świata
Cześć mu, Herodowi
Czorny oczy jak teren
Cztery lata już minęło w tej tu dolinie
Cztery lata zawsze(|m) pasał
Czy je czy ne ma Iwana w doma
Czy jest, czy nie ma (pan) gospodarz w doma
Czy to jest prawda, ja nie wiem sama
Czyś ty, chłopie, oszalał, czy ty nie masz rozumu
Czyście mnie, panowie, nie poznali
Czy doma, doma bidnaja gdowa
Czy je, czy ne ma pan gospodarz w doma
Czyrwonoje jabłko wisyt na łystku
Daliście mnie, dali za góry, za lasy
Deż ty wydył, kozaczeńko, szczob’ suchyj dub lyścia mał
Dnia jednego o północy
Do ślubu jechała, żałośnie płakała
Do tej, Jasiu, do tej, co ma pierścień złoty
Dobranoc Ci, Panno Święta, miłość moja
Dobranoc, głowo święta Jezusa mojego
Dobranoc, sąsiedzie, już idziemy spać
Dobry ci wieczór, dziewczyno moja, w tym domu
Dobry Jezu a nasz Panie
Dobry Jezu, spojrzyj z krzyża
Dobry wieczór, pani młoda! Już ci wianek z głowy spada
Dobrze jechać wozem, ale lepiej sanną
Domku śliczny w Nazarecie
Dostałaś, Małgosiu, chłopca wojskowego
Drużbowie, drużbowie jeździli po polu
Drużeczki, drużeczki, czego nie śpiewacie
Drużka ja se, drużka na całe wesele
Drużka-że ty, drużka, ładnie ci drużkować
Dwanaście listeczków w lesie na jaworze
Dywnaja nowyna
Dzieciątko się narodziło
Dziecina mała, Bóg Stwórca nieba
Dzień on, dzień gniewu Pańskiego
Dziewczyno moja, napój mi konia
Dziękuję muzyce za tak piękne granie
Dziękuję muzyce, że mi ładnie grała
Dziś do Betlejem jadą królowie
Ej, daliście mnie, dali, ej, za takiego woła
Gdy Najświętsza Panienka po świecie chodziła („Zbójnik”)
Gdyśmy przyszli do kościoła
Gdzie pójdziesz, jeśli nie tam
Gorzkie żale
Gorzkie żale, przybywajcie
Gospodarzu gościu, przyjmijcie życzenie
Gruchnęła, gruchnęła nowina w mieście
Gwałtu, gwałtu, pastuszkowie
Gwiazdo morza, któraś Pana
Gwiazdo śliczna, wspaniała
Hej kolęda, kolęda! Portki wiszą u węgła
Hej, wyjeżdżaj, wyjeżdżaj z podwórka mojego
Hej, wyleciał ptaszek w kalinowy lasek
Hejże lilu, liluja! Porodyła u wertepi Diwa Marija
I ja też przychodzę, szewczyk ubogi
Idźmy, tulmy się jak dziatki
Iszła, Iszła Magdalenna
Ja jiszoł ji najszoł, mene mama była
Jak dzieci do Matki tu się garniemy
Jak my przyjechali, siadać nam kazali
Jak pierogi gotowała
Jakaż to gwiazda błyszczy na wschodzie
Jakżeście nam nic nie dali
Jasiu mój, Jasiu mój, a ja Jasiuniowa
Jasne obłoki, słońce na niebie; nasza Małgosia do ślubu jedzie
Je was, chłopc′i, je was jak woriszkiw w haju
Jechali, jechali delegacia z wojny
Jedna garstka ziemi
Jednego razu w niedzielę poszła dziewczyna na ziele
Jedzie, jedzie wesele
Jest na świecie ta droga do nieba wystawiona
Jest wysoka drabina do nieba wystawiona
Jestem sobie chłopak młody, krew gorąca we mnie bije
Jeszcze nie do dom, mamusiu
Jeszcze trawka jest w pakosie
Jeszczem nie widział takiego gnoja
Jezu Chryste, Panie miły
Jezu, na zabicie okrutne
Jezu, śliczny kwiecie
Jezus malusieńki
Jeżeli domu sam Pan nie zbuduje
Jichał kozak na wojenku
Już idę do grobu
Już my się najedli, już nam coraz śmielej
Już nam tu nastaje ta Kwietna Niedziela
Już opuściłeś tę łez dolinę
Już się zbliża czas rozstania
Już wieczorne dzwony grają
Jużem dość dla ciebie pracował, człowiecze
Jużem dość pracował dla ciebie, człowiecze
Katolicy chrześcijanie, proszę, posłuchajcie
Kawalerze gładki, nie kochaj mężatki
Kazała mi mama mówić pacioreczek
Kazałeś, królu
Kiedy tylko wstaję z rana
Koło mego łóżka przeleciała myszka
Koło młyna jaworyna
Kowalu, kowalu w drucianej koszuli
Król wiecznej chwały dziś się nam narodził
Krzyżu święty, nade wszystko
Książę niebieski, Święty Michale
Którego świat, ziemia, morze
Któryś za nas cierpiał rany
Largum vesper, Rex gloriae
Leci pszczółka, nie winszuje [tm]
Ludu mój, ludu, cóżem ci uczynił
Ładny był, szumny był ten nadobny Jasienko
Marsz, marsz, me serce, do Częstochowy
Matko niebieskiego Pana
Matko Odkupiciela
Medże worota mury zołota
Mesyjasz przyszedł na świat prawdziwy
Mężatki się chlubią, że ich chłopcy lubią
Miał pan cesarz córki dwie
Miałam kawalera, utopił się w studni
Między dwoma górejkami
Moja mamciu, był tu, był tu
Moja mamciu, ne chwalusia, że z horbatym kochajusia
Moja mamciu, nie bij mnie
Moje drogie muzykancia, grajcie mi powoli
Mówili se chłopcy, ja ich podsłuchała
Mówiłam ci: weź mnie, mam pieniędzy kupę
Muzyka z patyka, basista z Kruhela
My też, pastuszkowie
Na Boże narodzenie
Na cmentarzu mieszkać będę
Na Jasiowym wyrębie gruchotały gołębie
Na nebi misiać i dwi zori
Na podolu biały kamień
Na podolu siwy kamień
Na reczpolskim błoniu stoi beczka rosy
Na Reczpolu ludzie nie mają roboty
Na Reczpolu ładnie, na Reczpolu śmiało
Na szczęście, na zdrowie, na tą Świętą Wigilię [tm]
Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok [tm]
Na warszawskiej ulicy
Na zielonej łące
Na zielonej trawie pasła Andzia pawie
Nad Betlejem jasna gwiazda świeciła
Najświętsza Panienka po świecie chodziła
Najświętsza Panno Gidelska
Napij się, chłopaku, ze mną wina
Napysała pysanoczok ji pysaty vmiju
Narodzenia Pana dziś dzień wesoły
Narodzeniem Pana dziś dzień wesoły
Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli
Narodził się Jezus w stajni ubogi
Nastała nam dzisiaj ta Kwietnia Niedziela
Nasza starościna ładne torty piekła
Nasza starościna ma kręcone włosy
Nasza starościna niemała, nieduża
Nasza starościna z wielkiej kamienicy
Naszej starościnie korowaj ukradli
Naszemu staroście stała się nowina
Nawaryła, napekła, nasmażyła sała
Nazareński śliczny kwiecie
Nie będę, nie będę na Reczpolu siedział
Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie
Nie będę się żenił, nie będę się spieszył
Nie będziemy jedli ani kosztowali
Nie ma tu takiej jak moja milusieńka
Nie masz ci, nie masz
Nie pójdę ja za mąż tego roku jeszcze
Nie śpiewaj, nie śpiewaj, bo ci w gardle chrapie
Nie śpiewaj, nie śpiewaj – już się naśpiewałaś
Niech gospodarz wesół będzie
Niedaleko jeziora stoi lipka zielona
Niejedną tyś, Jasiu, panienkę uwodził
Nieszczęśliwa głowiczejka na świecie
Nieszczęśliwe są panienki, kiedy pobór nastaje
Nowa radist stała
Nowy rok bieży
O, dzień dobry, dzień dobry, ale nie każdemu
O, jak fałszywe wszystko na tym świecie
Od Wschodu królowie sam sobie radzi
Od wschodu słońca Trzej Króle jadą
Ogromny jest głos, smutna nuta jego
Oj, chmielu, chmielu
Oj, czy doma hospodarojko
Oj czy jest, czy ne ma nasz gazdojku doma
Oj czy jest, czy ne ma nasz hospodar doma
Oj czy je, czy ne ma pan hospodar doma
Oj czy jest, czy nie ma gospodarza w doma
Oj, górą, górą słoneczko idzie
Oj, jak ja se panną była
Oj, siadaj, siadaj, kochanie moje
Oj, siadaj, siadaj, Małgosiu, z nami
Oj ty babo jadowita
Oj, wyjeżdżaj, oj, wyjeżdżaj spod okienka mego
Oj, zaduta dorożeńka
Otwórzcie, otwórzcie te drzwi malowane
Panie gospodarzu, był tu Pan Jezus u ciebie
Panie gospodarzu, stańcie se na progu
Pasly pasteri chudobu w poly
Pasła Hanusia czetyry woły w jałyni
Pasterze bieżeli
Pasterze mili
Pastuszkowie, bracia mili
Pastuszkowie, hej
Paśli pasterze woły
Pewien myśliwy poszedł do lasu
Piekliście tam szczodraki, bochnaki
Piekliście tu szczodraki, bochnaki
Pij ten kielich
Płynie Kasieńka krajem-dunajem przez morze
Po całym świti stała się nowyna
Po cóżeś mnie, moja mamciu, za mąż wydała
Po cóżeś mnie, matuleńko, za mąż wydała
Po górach, dolinach […] O Matko Maryjo, prosimy Ciebie
Po kolędzie jak kto będzie
Po lesie, po lesie lata wiewióreczka
Pobłogosław, Boże, naszemu wójtowi
Pod zielonym dębem Jasiu liścik pisze
Pognał Jasiejko konia do wody, do jasy
Policz se, Kasiuniu, ile dziur na dachu
Pomaluśku, Józefie
Popid horoju steżeńka byta
Posłuchajcie, ja was proszę, o wojnie tureckiej
Posłuchajcie, proszę, pilnie, jak niebo płacze usilnie
Poszedł Jasio na szczodraki
Pozdrawiajmy, wychwalajmy Pannę Przenajświętszą
Pójdziemy, bracia, razem z wieczora
Pójdziemy, bracia, w drogę z wieczora
Pójdziemy wszyscy dziś do Ogrójca
Pryletiła łastiwoczka do mojoho okienoczka
Przez Twoje Święte Zmartwychwstanie
Przy onej dolinie
Przy onej górze
Przy zielonej łące
Przybieżeli do butelki we czterech
Przyjechał do mnie pod zielony ganeczek
Przyleciał gołąb na wysoki dąb
Przylecieli aniołkowie jak ptaszęta z nieba
Przylecieli, przylecieli jak śliczni anieli
Przylecieli tak śliczni anieli
Przystąpcie bliżej, grzesznicy
Przystąpmy do szopy
Przyszliśmy tutaj pod okieneczko zapukać
Radosny różaniec
Radość nam nastała, jaka nie bywała
Reczpolanka ja se, Reczpolanka bita
Rozmyślajmy dziś, wierni chrześcijanie
Rozwiąż chustki końce, daj ze trzy tysiące (Hej, lelija)
Rzekł Pan do pana mego
Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi […] Zrób mu, Matko, zrób
Siedzi Jezus na stołeczku
Siedziała dziewczyna na białym kamieniu
Siedziałem w areszcie w tym zasranym mieście
Siódmy roczek wojny minął
Skarałeś mnie, Boże, za jakiesik zbytki
Skoczyła Kasia z zamku wysokiego
Skoczyła Zosieńka z ganku wysokiego
Skończyły się, Małgosiu, twoje pohulanki
Sław, języku, chwalebnego Ciała i Krwi świętości
Służył Jasio we dworze
Smutny dzień nastaje
Smutny dzień nastaje […] Już od was odchodzę
Spod Krakowa chmura wyszła, deszcz leje
Stała nam się dziś nowina
Stała nam się nowina miła
Stała się nam dziś nowina
Stała się nam tu wczoraj nowina
Stąpajże ty, stąpaj na ten biały kamień
Szczęśliwe czasy nam się zjawiły
Szczęśliwy i nie zna kaźni
Szczęśliwy, kto sobie patrona
Szedł Pan Jezus na ochłodę
Szedł sobie raz do miasta ktoś
Śliczna Panienka Jezusa zrodziła
Śpiewam ci, słowiczku, na rajskiej górze
Światyj Mykoła sił koniec stoła
Świecą gwiazdki na błękicie
Święty Michał trąbą budzi
Święty Szczepan po kolędzie gdy chodził
Tam koło lasu leszczyna, a pod leszczyną dziewczyna
Tam na dunaju, na bystryj wodi
Tam na dworze, na podworze
Tam na górejce, na zielonejce – zielone
Tam na górze rosną róże
Tam na kamieniu siedziała, złociste włosy czesała
Tam na łące, na zielonej orze Andzia siwym koniem
Tam na polu koniczyna – już Marysia nie dziewczyna
Tam na polu stoi lipka
Tam na polu trzy lipki
Tam pod miedzą, pod miedzą
Tam w niebieskiej krainie
Tam za horoju, za wysokoju
Tecze woda kałamutna
Teraz będzie Żyd tańcować
Teraz się nauczysz, jak masz gospodarzyć
Trójca: Bóg Ojciec
Tu jest miejsce utajenia
Tusząc pasterze, że dzień blisko
Ty, dziewczyno, ty mnie nie znasz
Ty, Marysiu pani, masz ładne mieszkanie
Tyś ładny, Jasiu, ładny, ej, jak Bolesław Chrobry
U mamusi byłam, nic-em nie robiła
U mamy wesoło naczynie-ś se myła
Uwielbiaj, duszo moja, sławę Pana mego
Uwielbiaj, duszo moja, sławę Pana swego
W Betlejem przy drodze
W Betlejem się narodziło Dziecię, co świat ucieszyło
W Betlemskij dołyni źwizda sia zjawyła
W hlebokij dolyni
W imię Ojca i Syna – już przyszła śmierci godzina [tm]
W jarosławskim powiecie wioska Młyny zwana
W lubelskim lesie, tam pod sosnami
W moim ogródeczku wyrosła lilija; niech was błogosławi Jezus i Maryja
W niedzielę raniusieńko kąpało się słoneńko
W ogródku ziele – w zapusty wesele
W pańskim ogrodzie rosła lelija
W pole pasterze zaszli
W polu groch, w polu groch, aż się strączki łuszczą
W polu przy drodze stoi topola
W szyrokij dolyni dźwizda sia zjawyła
W tej kolędzie
W tym dniu swobody, radości, wesela [tm]
W tym nowym domku, w tym nowym zamku
W tym ogrodzie, w tym zielonym wyrosła tam lelija
W Wielki Czwartek po obiedzie szedł Pan Jezus po ogrodzie
W zielonym ogrodzie i w zielonym gaju
W żłobie leży
Wczoraj z wieczora przyszła nowina
Wesoła nam nowina na świat się zjawiła
Wianku mój, wianku mój, jużeś mi się zmienił
Wid roku do roku [tm]
Widsłoniu biłu firanku
Wieczne racz dać spoczywanie
Wiemy my ci, wiemy, co ci, Jasiu, damy
Wiemy my ci, wiemy, co ci, Kasiu, damy
Więzień w czyśćcu zatrzymany
Wilija, wilija, wilija – porodziła Panna Syna
Winszujemy, winszujemy – na ten Nowy Rok [tm]
Winszuję, winszuję, panie gospodarzu, na ten Nowy Rok [tm]
Wio, koniu, wio, koniu, hej, wio, koniku, dalej
Wisi na krzyżu Pan, Stwórca nieba
Witaj, gwiazdo morska
Witaj, jutrzenko rano powstająca
Witaj, krynico dobra wszelakiego
Witaj, Matko uwielbiona
Witamy cię, nasz pasterzu, tu zgromadzeni
Wiwat, wiwat, już idziemy
Wspominajmy Boże słowa
Wstańże, niewistuniu, jużeś się wyspała
Wstąpiłaś ty w stan małżeński, Marysiu kochana
Wszystkie nasze dzienne sprawy
Wśród nocnej ciszy czy pani słyszy
Wy, drużeczki, nie śpiewacie
Wyście połączone na całe już życie
Wzeszło słoneczko na jasnym niebie; już nasza Kasia do ślubu jedzie
Z głębi mojego serca głos wydany
Z kamienia na kamień złamał jeleń nogę
Z narodzenia Pana
Z narodzeniem Pana
Z nieba wysokiego
Z rana sońce schodyt’
Z raju, pięknego miasta
Z tamtej strony gajka
Za co ty mnie, Jasiu, bijesz
Za kolędę dziękujemy
Za stodołą kaczki w błocie; tyś, Małgosiu, w samym złocie
Za stodołą koniczyna, a Małgosia nie dziewczyna
Zabrzmiała, runęła w Betlejem ziemia
Zagraj mi, muzyka, od końca do końca
Zagraj mi, muzyka, po swoim rozumie
Zagrzmiała, runęła w Betlejem ziemia
Zajaśniała jasna gwiazda na niebie
Zapada zmrok, już wszystkie światła gasną
Zapłakały szyby, zapłaczą i ramy
Zaszło słońce, zaszło za las kalinowy
Zaświeciła jasna gwiazda na niebie
Zaświeciła jasna gwiazda w obłoku
Zawitaj, Królowo różańca świętego
Zdrowia, szczęścia wam życzymy, gospodarzu panie
Zełena werba horiła
Zmarły człowiecze, z tobą się żegnamy
Żal duszę ściska, serce boleść czuje
Żal mi, żal mi tej młodej dziewczyny
Żeby nasz starosta doczekał starościć
Żebyś widziała, dziewczyno, jak ja wczoraj świcował
Żegnam cię, mój świecie wesoły
Żeń się, Janku, żeń się, żeń
Żeńże wołki, żeń
Żydzie, Żydzie, Mesyjasz się rodzi